Po wyrokach NSA jest oczywiste, że PZD miał rację. Od 2018 r. Wody Polskie bezpodstawnie zawyżały ogrodom rachunki. W skali kraju chodzi o niebagatelną kwotę kilkunastu, może nawet kilkudziesięciu milionów złotych. PZD zabiega o ich zwrot na rachunki ogrodów. Krajowy Zarząd PZD wystosował w tej sprawie pismo do prezesa Wód Polskich – Przemysława Dacy.
PZD wygrał w NSA, ogrody zapłacą mniej Po długotrwałej batalii sądowej PZD wygrał z Wodami Polskimi spór o stawki opłat wodnych stosowane wobec ogrodów. W kolejnych już wyrokach NSA przyznaje rację prawnikom PZD. Ogrody korzystające z ujęć własnych powinny być obciążane opłatami wodnymi wg stawek analogicznych jak rolnicy. Tymczasem od 3 lat Wody Polskie obciążały ogrody tak, jak firmy komercyjne. Różnica jest ogromna. W niektórych przypadkach zawyżenie opłat wynosiło nawet kilkaset procent.
Sprawy wygrane w sądzie już wywołały pozytywne zmiany. W nowych decyzjach kierowanych do ogrodów Wody Polskie zaczęły stosować się do wykładni przyjętej przez NSA. W efekcie obciążenia ogrodów z tytułu opłat wodnych powinny znacznie spaść. Jednak dotyczy to przyszłych okresów. Pozostaje kwestia już zapłaconych, zawyżonych opłat.
Ogrody czekają na zwrot pieniędzy Nie bacząc na protesty PZD, przez lata Wody Polskie zdążyły wyegzekwować od ogrodów miliony złotych nienależnych opłat. Choć fakt naruszenia prawa nie budzi już wątpliwości, to nie wiadomo kiedy ponad 1000 ogrodów odzyska środki. Opłaty nakładano w drodze tzw. informacji lub decyzji. Corocznie każdy z ogrodów otrzymywał 4, a nawet więcej takich rozstrzygnięć. Niewykluczone, że każde z nich wymagać będzie dziś osobnego postępowania. Zatem odzyskanie pieniędzy oznaczałoby prowadzenie tysięcy spraw. Dla społecznych działaczy zarządzających ROD to duży kłopot.
Dlatego KZ PZD wystąpił do prezesa Wód Polskich z oficjalnym pismem o wdrożenie specjalnej procedury. Argument, że to nie ogrody są winne obecnego stanu, a zatem nie na nich powinien spoczywać obowiązek usunięcia skutków bezprawnego działania, jest oczywisty. Nie bez znaczenia jest też kwestia ekonomii. Rozpatrywanie spraw każdego ogrodu z osobna, to kilka (jeżeli nie kilkanaście) tysięcy postępowań. Dla Wód Polskich oznacza to poważne koszty. Potraktowanie przypadków identycznych pod względem prawnym i podmiotowym (ogrody są jednostkami jednej osoby prawnej tj. PZD) w sposób kompleksowy, pozwoliłoby ograniczyć biurokrację. Takie podejście do sprawy oznaczałoby poważne oszczędności, również po stronie Wód Polskich.
PZD czeka na stanowisko prezesa Wód Polskich. Od jego decyzji zależy teraz, czy działkowcy będą zmuszeni walczyć o odzyskanie swych pieniędzy w długotrwałych postępowaniach, czy sprawa zostanie załatwiona szybko i bez zbędnej biurokracji. MK
Zarząd ROD „Kolejarz” od decyzji określającej stawkę za pobór wody odwołał się w 2019 r. Dopiero teraz po wyroku NSA Zarząd Regionalny uchylił decyzje Dyrektora Zarządu Zlewni w Koszalinie za trzy kwartały 2018 r. Nie uchylono decyzji za lata 2019 i 2020. W związku z tym Zarząd wystosował do Dyrektora Zarządu Zlewni w Koszalinie wezwanie o zmianę swoich decyzji i zwrot nadpłaconych środków za trzy lata wstecz. Liczymy, że po interwencji KZ PZD do prezesa Wód Polskich nie będziemy zmuszeni sądownie dochodzić swoich praw.